Kim jestem?

Cześć!

Skoro już trafiłeś na tę zakładkę, chciałbym przybliżyć Ci czym się zajmuję, co mnie bawi, jakie mam hobby i gdzie możesz mnie znaleźć 🙂

Urodziłem się  20 czerwca 1990 roku w Żarach. Pochodzę z małej miejscowości, Gozdnica w województwie lubuskim. Przez kilka lat pomieszkiwałem w Zielonej Górze i Legnicy. W styczniu 2015 roku przeprowadziłem się do Wrocławia. Od dłuższego czasu interesuję się elektroniką, IoT, maszynami CNC, drukarkami CNC, uprawami aquaponicznymi.  Obecnie jestem na etapie realizowania pomysłów z tego zakresu. Cały czas jednak rozwijam swoje zainteresowania i chętnie odkrywam nowe rzeczy, którymi z czasem będę dzielił się publikując nowe wpisy na blogu i poszerzając prezentowaną tematykę.

Przedsiębiorca

Czy zawsze byłem przedsiębiorczy? Nie, raczej myślałem, że moja kariera zawodowa zakończy się na wykonywaniu zawodu nauczyciela lub pracy w fabryce. Przygoda z programowaniem rozpoczęła się w podstawówce od grania w „Sapera” zamiast malowania obrazków w Paincie na lekcji informatyki. Jako karę wyznaczono napisanie prostej strony internetowej. Po wykonaniu zadania w ciągu zaledwie 3 dni – zgłosiłem się do nauczyciela po informację jak programować gry… Ten splot wydarzeń doprowadził do tego, że uwielbiam to, co robię. Praca dla mnie jest praktycznie równoważna z dobrą zabawą. Uwielbiam programować, tworzyć różne rzeczy. Kocham poznawać nowe technologie, miejsca i ludzi.

Moim głównym zadaniem jest programowanie, głównie sklepów internetowych i 12 blogów. Odkąd uruchomiłem firmę, stałem się programistą, administratorem oraz mówcą. Na swoim koncie mam przeprowadzenie: Kilku prezentacji branżowych ( Ansible, Docker, PrestaShop), jednodniowych warsztatów dotyczących pracy przy WordPressie oraz 12 wdrożeń dla wolontariuszy Szlachetnej Paczki

Od 1 lipca 2013 roku prowadzę działalność gospodarczą pod nazwą pyCode.biz, zajmująca się wdrożeniami sklepów internetowych, blogów oraz optymalizacji wydajności.  W listopadzie 2017 roku uruchomiłem mały sklep internetowy formicarium.pl, zajmujący się sprzedażą mrówek

Mrówki

Moja przygoda z hodowlą mrówek zaczęła się dość niespodziewanie. Był Sierpniowy poranek 2014 roku. Wstałem jak co dzień, żeby dalej pracować nad swoją firmą. Dzień wcześniej przeglądałem internet za gekonami. Pod koniec picia kawy zobaczyłem, że przede mną idzie mrówka. „Co za wariat hoduje mrówki” – pomyślałem. Po czym pobiegłem po opakowanie na moją nową pupilkę. Po złapaniu swojej pierwszej królowej przyszła pora na poszerzanie wiedzy i pierwsze zakupy.

W maju 2015 roku stałem się właścicielem portalu i forum poświęconego mrówkom – formicopedia.org. W tym czasie moje kolonie rozrosły się i potrzebowałem areny, probówek, karmy i maty grzewczej. Niestety żaden sklep nie posiadał w swojej ofercie wszystkich produktów. Kolejne problemy pojawiły się nieoczekiwanie. W zamówieniu czas dostawy przeciągnął się o „jedyne” 4 tygodnie. Kolejną rzeczą był stosunek ceny do jakości.  Wykonanie pozostawiało wiele do życzenia. Postanowiłem zmienić ten stan i tak narodził się pomysł własnego sklepu!

W listopadzie 2017 roku uruchomiłem mały sklep internetowy formicarium.pl. Obecnie trwają różne prace nad jego działaniem, formą itp. Dużo też czasu poświęcam na przygotowanie prototypów gniazd. Projekt sklepu będę „Sprawdzał” do końca 2019 roku – jeżeli będzie generował stabilny dochód to postaram się wyszukać pracownika do jego stałej obsługi. W innym przypadku sklep zostanie dożywotnio zamknięty.

Z moich marzeń mrówkowych są obecnie następujące – Grzybiarki ( obecnie problem ze świeżymi liśćmi zimą ), Mrówki dzbanki (Camponotus inflatus) Lub gatunek podobny występujący w europie. Oecophylla smaragdina – mrówki tkaczki 🙂 i jakieś kolosy ale to jak będę miał swoją szklarnie 😀 Camponotus Gigas . Kilka kolorowych mrówek Rhytidoponera metallica Camponotus sericeiventris Były by na 100% ciekawe w obserwacji 🙂

Skoczek

Z tego miejsca chciałbym podziękować całej ekipie DreamJump – Marcinkowi, Dadze, Jogiemu, Gutowi, Radkowi, Piotrkowi, Wszystkim osobą pilnującym bezpieczeństwa na obiekcie jak i tym siedzącym w akwarium. Wsze nastawienie i mega dawka pozytywnych wspomnień pozostanie w mojej pamięci do końca mojego życia. A dla tych co nie znają ekipy – krótki film na którym też jestem 🙂

Kilka lat temu miałem lęk wysokości. Barierę pomogła mi złamać moja kochana mama 🙂 Przez telefon bardzo ubolewała nad tym ile to ja przy komputerze w pracy siedzę że znajomych nie mam dużo i że przed komputerem sobie nikogo nie znajdę. Wtedy powiedziała :

Synku no wyskocz gdzieś czasem!

No i w złości zacząłem szukać skoków ze spadochronem – 4000 m – trochę dużo jak dla gościa, który bał się dwu metrowej drabiny. Wtedy trafiłem na stronę DreamJump!

Skok z 40 metrów <3 To uczucie zostanie mi w pamięci do końca życia. Konkretnej daty niestety ciężko mi się doszukać, ale myło to między marcem 2015 a Majem 2016. Pamiętam że po pierwszym skoku powtarzałem sobie – nigdy więcej. To uczucie – wnętrzności lecą do góry… i jednocześnie ktoś ciągnie Ciebie za nogi w dół.. Po dwóch miesiącach skoczyłem znowu……

Dłuższą przerwę miałem w skokach podczas choroby nowotworowej. 1 Czerwca 2017 oddaję skok z Żylety Budynek Uniwersytetu Śląskiego w Sosnowcu Wysokość 80 m. W listopadzie 2017 roku oddaję skok w Głogowie – 222 m.

Na majówkę 2018 oddaję też skok w Kostrzycy wysokość 100 m i piękne widoki na góry. W Sierpniu 2018 roku ukończyłem warsztaty swobodnego lotu 25 skoków w ciągu 3 dni. Rok wcześniej miałem pierwsze podejście – niestety z przyczyn zdrowotnych musiałem zrezygnować z uczestnictwa po drugim dniu.

Obecnie mam oddane około 100 skoków DreamJump! W planach spadochron i odbycie warsztatów swobodnego lotu w Kostrzycy. Na 2018 rok planuję też wisienkę na torcie – Szczecin 252 m. Mega dużym marzeniem jest skok z Klifów w Norwegii Kjerag – 980 m. Jak skok wygląda możecie zobaczyć Dream Walker I World Record 980m

Szlachetna paczka

Projekt stowarzyszenia Wiosna jest obecnie jednym z najbardziej rozpoznawalnych projektów społecznych w Polsce. Większość ludzi ma błędne przekonanie, że paczka rozdaje prezenty. Tak naprawdę cały projekt opiera się na wspólnej pracy. Pracy wolontariuszy, rodzin, darczyńców, logistyków i wszystkich innych ludzi zaangażowanych w projekt. To darczyńcy pomagają wybranym przez siebie rodziną.

Wolontariusze szukają i odwiedzają zgłoszone rodziny do projektu. Oceniają czy rodzina spełnia warunki przyjęcia do projektu. Po pierwszej rozmowie następuję wspólna decyzja między wolontariuszami. Wolontariusze najczęściej odwiedzają rodzinę w dwie osoby. W drugiej rozmowie następuje etap określania potrzeb rodziny. Tak żeby darczyńcy mogli przygotować dedykowaną pomoc.

„Weekend Cudów” – Bo tak nazywany jest weekend kiedy przychodzi pora na dostarczenie paczek do rodzin. Jak wygląda taki weekend? Jest dużo emocji, dużo pozytywnej roboty. Przenoszenie paczek do magazynu, pakowanie do aut i wnoszenie do mieszkań rodziny paczek. Nic tak nie cieszy jak satysfakcja wniesienia dużej lodówki… na 5 piętro, w starej kamienicy, z wąską klatką 🙂

Wydawało by się że po weekendzie cudów projekt zamiera??? Nieeee. Za to kocham paczkę – za spotkania z wolontariuszami. Na starym mieście ekipa nie zmienia się mocno już od 3 lat. Duża część osób stała się moimi przyjaciółmi.

Powyższa praca to praca „SuperW”. Każdy Super Wolontariusz przechodzi jednodniowe wdrożenie. Na takim wdrożeniu, które miałem w Zielonej Górze gdzieś w 2012 lub 2014 roku Asystent do Spraw Wdrożeń  (AdsW) stwierdził, że mam predyspozycje do zostania taką osobą – wdrożeniowcem nowych wolontariuszy. Temat chodził za mną przez 3-4 lata. W tym czasie przeglądając internet  odnośnie wystąpień publicznych trafiłem na blog Bartka Popiela Tak zaczęła się moja droga z produktywnością, finansami oraz własną firmą.

Zaświdczenie o byciu Wolontariusz

Zaświadczenie o byciu Asystent ds. Wdrożeń

Wdrożenie w Krakowie, grupa licząca 8 osób. Poznałem tam moją przyjaciółkę Dominikę oraz Weronika. Rozmawialiśmy z dziewczynami o skakaniu.. Dominika też poskakała ze mną – złapała bakcyla 🙂 Pierwszy rok jako Adsw był dla mnie ciężki. Jedno szkolenie miałem we Wrocławiu kilka poza nim. Rekordowe prawie 140 km od Wrocławia. Najmniejsza grupa miała 7 osób największa 27 🙂 W drugim roku pobiłem rekord wraz z drugim wolontariuszem – nowym Adsw było nas na sali 30 osób! Szkolenia trwają różnie od 5 do 8 godzin. W zależności tylko od tego jak grupa pracuje. Łącznie przeprowadziłem do tej pory 12 wdrożeń.

W 2018 pojawiło się kilka kontrowersji wokół księdza Stryczka. Kilku znajomych pytało się „Paweł i co teraz zrobisz ??” Chwila zastanowienia …

Paczka to nie ksiądz, a ludzie. Przyjaciele, wszystkie te chwile, które spędzamy z drugim człowiekiem. To te łzy które mimowolnie uronimy widząc radość drugiej osoby podczas wręczania paczek. To te szczere uśmiechy dzieciaków które dostały w paczce swoje wymarzone buciki koloru różowego z jednorożcami 🙂

W kolejnych latach postaram się zostać Trenerem wewnętrznym oraz nadal być AdsW. Będę rezygnował z bycia SuperW.

Siłownia

Co tu dużo mówić przy wzroście 173 cm moja waga kręciła się w okolicach 92-93 kg. Czas najwyższy zabrać się za siebie. Od Czerwca 2018 roku testowałem diety SlowCarb – dały bardzo dobre efekty – moja waga spadła do 80 kg – wtedy zacząłem myśleć o treningach. Zacząłem trenować z Łukaszem poniżej moje wyniki:

  • Martwy – max 150 kg + 8*115 kg
  • Wyciskanie sztangi leżąc – 85 kg
  • Przysiad 130 kg
  • Wyciskanie żołnierskie – 65 kg

Co dalej? Moim celem na najbliższe lata jest zrobienie siadu z 185 kg, martwy przynajmniej 225 kg, dużym sukcesem było by zrobienie 125 kg na klatkę 😉 Wyciskań żołnierskich z wagą większą niż 100 kg. Co z planów wyjdzie ? Zobaczymy – jeżeli pobiję któryś z tych rekordów na pewno wrzucę informację tutaj.

Góry i podróże 

Na zwiedzanie gór namówiła mnie raz moja przyjaciółka. W majówkę 2018 zaliczyłem pierwsze dłuższe wyjście w góry ~ 30 km ( Dzięki Dominika 😉 ). Poznana zresztą na Wdrożeniu Asystentów ds. Wdrożeń w projekcie Szlachetna Paczka

Poniżej kilka zdjęć. W planach na kolejne lata jest zdobycie szczytów Korony Gór Polskich, Wejście na śnieżkę z lepszym czasem niż poprzednio 🙂

Wycieczka na Maltę była bardzo spontaniczna spędziłem na tej wyspie kilka dni jeszcze przed sezonem turystycznym – w marcu – było tam dość ciepło chodź wiatr był strasznie zimny.